• Wpisów:5
  • Średnio co: 325 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 19:37
  • Licznik odwiedzin:1 768 / 1955 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Cześć!

Miała być maxi wyszła... trochę krótsza
Kiepska ze mnie krawcowa. Nie uwzględniłam w podszewce, że przy chodzeniu potrzebuje więcej swobody, niż obwód moich bioder + 10 cm.
Ale nie ma tego złego... Jestem mądrzejsza o kilka doświadczeń. Ot co!
Nie przedłużając...
[Pan Koth "miszcz" drugiego planu]




No i oczywiście... Bo to tak nie może być że aparat odda w 100% to jak kiecka wygląda. Zrobiłam jeszcze zdjęcia aparatem w telefonie bez lampy:

Ten różowo-malinowy (tak, kolory też są przekłamane odrobinkę) był firanką. Znalazłam w szafie czerwony materiał na podszewkę i oto efekt. Jak wam się podoba? Ujdzie czy nie?
Ja jestem bardzo z niej dumna.
I jak myślicie. Z czym ją zestawić?

Pozdrawiam!
 

 
Kiecka uszyta. Może nie maxi ale też jestem dumna.
Jutro postaram się zrobić zdjęcia i dodać. Dziś mam jeszcze trochę rzeczy do zrobienia.
 

 
Hejhej.

Chciałam ostatnio przerobić moją firankę na spódnicę maxi ale cierpię na brak czasu. Dziś zaczęłam szkolenia w nowej pracy, więc tym bardziej brak czasu + zmęczenie psychiczne.
Mam nadzieję, że końcem tygodnia pojawi się nowy post.
Pozdrawiam!

P.S. Dostałam od babci wczoraj cały wór ubrań w których ona nie chodzi. Ależ będę przerabiać! Aż będą wióry szły
 

 
Hejhej.

W niedziele przerobiłam sobie koszulkę w paski w... kiecke! Tak tak. Sama koszulka miała trochę dziur (przez co miałam mniej materiału niż bym chciała) i materiał nieco wypłowiały ale... I tak jestem mega dumna! No, ale co ja wam będę opowiadać zobaczcie same/sami.

*Przed*

*Po*


Ciekawa jestem waszych opinii
Pozdrawiam.
 

 
Cześć i czołem.
Nigdy nie lubiłam pisać pierwszych notek, bo to odrobinę niezręczne.
Długo myślałam nad założeniem *takiego* bloga, który będzie obejmował całą moją szyciową dłubaninę. Nie do końca jestem w stanie powiedzieć jak często, a przede wszystkim co, będę tutaj zamieszczać. Acz postaram się być systematyczna i nie zaniedbywać tej sfery mojego życia. (yay! jak to brzmi)
A na dobry początek zapraszam do obejrzenia mojej małej przeróbki i podzielenia się wrażeniami.
*Przed*
*I po...*
*Odważniejsza wersja*

Koszula należała do mamy i była w rozmiarze XXL. Przerobiona na M. Rękawy odprułam wcześniej, zanim przypomniałam sobie, że pasuje porobić zdjęcia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›